wtorek, 24 stycznia 2012

Zimowo, a jednak jesiennie

Początek ferii mam wręcz wymarzony. Pod koniec stycznia w moje strony wreszcie zawitała prawdziwa zima :). Do moich dziwactw należy zalicyć również ulubione pory roku. Zazwyczaj szokuję znajomych, kiedy radośnie oznajmiam im, że uwielbiam jesień i zimę, za to nie lubię lata. Nic dziwnego, że ciągnie mnie w chłodniejsze rajony świata.

Dziś wreszcie po ponad dwóch miesiącach wzięłam w ręce moją jesienną Madame. Postępy nie są może oszałamiające, ale przypomniałam sobie dlaczego tak lubię haftować. Choć właściwie to nie wiem dlaczego... Chyba lepiej będzie powiedzieć, że przypomniałam sobie jak bardzo to lubię :). I zakochałam się w hafcie na lnie. Dobrze, że mam go spory zapas.


niedziela, 22 stycznia 2012

Wracam

Oto jestem :) Olimpiada... Odbyła się wczoraj poprzedzona moim dwumiesięcznym maratonem z biologią, nieprzespaną nocą i mnóstwem stresu. A żeby mi za dobrze nie było, to zabrakło mi 2 punktów do przejścia do kolejnego etapu... Zła jestem na siebie strasznie, a raczej byłam. Wczoraj się wyzłościlam i wyszlochałam do woli, a teraz trzeba brać się do pracy. W końcu olimpiada za rok ;) Na razie jednak trochę sobie odpocznę. W końcu mam ferie. Póki co rzuciłam się na książki, ale już mnie ciągnie do haftów, więcz oczekujcie kolejnych wpisów. To tyle na teraz. Wracam do lektury :)