niedziela, 12 czerwca 2011

"Koloryt"

Wspominałam, że chodzę na zajęcia koła plastycznego. Odbywają się raz w tygodniu w domu kultury w moim mieśćie. W tym poście chciałabym wam nieco przybliżyć te spotkania i moją na nich "twórczość".

Ja w trakcie tkania - tym zajmuję się najczęściej. Tzn. odkąd dowiedziałam się od takiej możliwośći. Wcześniej robiłam to co inni - malowałam, rysowałam, aż całkiem przypadkiem odkryłam, że pierwotnie było to koło tkackie. Wspaniały zbieg okoliczności :) Na tkanie chorowałam już od jakiegoś czasu, ale nie miałam pojęcia od czego zacząć.

Odbieram wyróżnienie w konkursie zorganizowanym przez dom kultury. Właściwie nie podobała mi się moja praca, ale jak widać o gustach się nie dyskutuje... Kiedy wysyłam te, które podobają się mnie samej nic nie zajmuję. Więc od wieków już niczego nie wysyłałam.

Zdjęcia z warsztatów "rzeźbiarskich" (określenie trochę na wyrost) z ostatnich wakacji.

Tu warsztaty wcześniejsze:



I jeszcze wcześniejsze:



Oprócz kota moją pracą (linoryt) jest też drzewo na żółtym tle).
W wakacje kolejne warsztaty - decoupage. Nie mogę się już doczekać :)